
W ogrodzie u Piotra. Jedna butelka–karmnik, a przy niej całe ptasie towarzystwo: mazurki oraz sikory — bogatki, modre i sosnówki. Najpierw uczta, a potem czysta radość. Karmnik zmieniał się w karuzelę, na której ptaki wirowały, przelatywały i ustawiały się w kolejce, nie zawsze zbyt cierpliwie. W ciepłym blasku słońca ta ptasia zabawa trwała bez końca.
















